pisanie · PL · społeczeństwo

Ktoś mnie słucha

Myśl o napisaniu tego posta towarzyszyła mi od dłuższej chwili. A dokładniej – od momentu, gdy w Strange Horizons ukazał się mój wiersz. Zwątpienie dało mi parę sekund szczęścia i dumy, a potem się zaczęło: Może to wcale nie jest dobry wiersz, ale wzięli, bo chcieli różnorodnych autorów w queerowym numerze specjalnym? Może odpowiadało im, że będą mieć tekst kogoś z Europy Wschodniej? Może zadecydowała nie jakość utworu, a moja osoba? No bo w końcu – czy takich akcji i wydań specjalnych nie robi się z litości?

img_20160908_193746

Tu powstaje opowiadanie-odskocznia: steampunk w schyłkowym Księstwie Warszawskim. Oprawione w róże, bo lubię róże.

Nie. Nie, nie i jeszcze raz nie.

Ale po kolei: może jednak zadecydowało to, że napisałam o Warsie i Sawie.

Chyba każdy lubi, na jakimś poziomie świadomości, historie, które już zna. Są kojące; utwierdzają w przekonaniu, że świat jest taki, jak nam się wydaje. Dotyczy to nie tylko treści, ale i formy – nieznane struktury narracyjne mogą wydawać się niezgrabne lub niezrozumiałe. (Dość długo przyzwyczajałam się do rytmu tekstów Nnedi Okorafor; w przypadku Zen Cho zwalczam poczucie, że pisze ona nie o tym, co jest istotne.) Redaktorzy raczej nie różnią się w tym od przeciętnego czytelnika – będą, siłą rzeczy, skłaniać się ku temu, co do nich przemawia. Albo ku temu, co ich zdaniem przemówi do odbiorców (o czym później). Inicjatywa “hej, poczytajmy o czymś innym, czymś obcym, czymś poza strefą komfortu” jest odwróceniem tej sytuacji – i świadomym sięgnięciem po nieznane.

Jest też sygnałem dla czytelników – i kto wie, czy to nie najważniejsza funkcja takich akcji. Wszak, jeśli zechcę poczytać historie o zombie, będę miała do wyboru niejeden zbiór opowiadań; nie przyjdzie mi do głowy zdawać się na ślepy traf i mieć nadzieję, że w publikacji bez motywu przewodniego coś się znajdzie. A i tak będę miała większą szansę znaleźć, szukając bez klucza, tekst o zombie niż o transpłciowym bohaterze. Jeśli sięgam po publikację “Women of color destroy science fiction!” to właśnie dlatego, że chcę dowiedzieć się, jak kobiety o kolorze skóry innym niż biały piszą sci-fi.

No dobrze, ale “sci-fi pisane przez niebiałe kobiety” i “fantastyka z transpłciowymi bohaterami” to nie gatunki.

Moja analogia jest daleka od doskonałości. Ale uwypukla jedno: że autorki i autorzy z grup marginalizowanych wciąż stanowią pewnego rodzaju niszę. Z wielu przyczyn: od systemowych problemów związanych ze statusem socjoekonomicznym, poprzez przekonania redaktorów i wydawców o tym, czego oczekują czytelnicy, po uprzedzenia zagrzebane tak głęboko w nieświadomości, że męskie imię może zagwarantować publikację, a obco brzmiące nazwisko – przekreślić ją, w najlepszym razie zepchnąć książkę na półki z literaturą “etniczną”, w domyśle: nie interesującą przeciętnego czytelnika. Nie ma w tym winy żadnej pojedynczej osoby, że chłoniemy stereotypy. Ale decyzja o tym, czy się nimi kierować, jest już indywidualna.

Kobiety, osoby nieheteronormatywne i przedstawiciele mniejszości etnicznych są mniej skłonni wysyłać swoje utwory do magazynów i wydawnictw – rynek wydawniczy dość dobitnie sygnalizuje im, że nie ma tu dla nich miejsca. Nie każda ani nie każdy ma siłę i energię, by próbować mimo to. Tym cenniejsze jest, gdy redaktorzy wysyłają wiadomość przeciwną: chcemy posłuchać waszych głosów.

Oczywiście, najpiękniej byłoby, gdyby takie akcje nie były potrzebne. Mam naiwną nadzieję, że kiedyś tworzenie przestrzeni dla mniejszości nie będzie konieczne. Ale póki jest – będę je wspierać. I będę korzystać z tego, że ktoś chce mnie słuchać. Nie dlatego, że się nade mną lituje. Dlatego, że mam dużo ciekawych, innych, nowych, niewygodnych rzeczy do powiedzenia.

 

P.S. Jest bardzo wiele osób, o których myślałam, pisząc ten post. Jeśli to czytacie i zastanawiacie się, czy ktoś chce słuchać Waszych historii – zapewniam Was, że tak.

P.P.S. Jeśli kogoś interesuje – oto autorki i autorzy z grup marginalizowanych, których teksty czytałam w tym roku i których polecam nie tylko z czystym sumieniem, ale i z radością: N.K. Jemisin, Alyssa Wong, Usman T. Malik, Kai Ashante Wilson, Willow G. Wilson, Octavia E. Butler. Miłej lektury!

 

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s